środa, 12 listopada 2014

Teściowa

W tym poście chcę opisać przyjazd mojej teściowej w odwiedziny. Rzadko przyjeżdża, bo mieszkamy daleko. Ja nie jestem przygotowana, bo mam dwoje malutkich dzieci jedno półtora roku, a drugie trzy miesiące. Jestem nimi zajęta praktycznie cały dzień. Nie mam czasu i siły na generalny porządek. Chociaż nie jest bardzo brudno, to jednak zdaje sobie sprawę, że są duże braki. W biegu myję podłogę, ogarniam kuchnię, sprzątam łazienkę, a wieczorem padam ze zmęczenia. Co najgorsze, nie mogę liczyć na męża, bo jeździ po delegacjach i ja sama zostaję z problemami. Chcę, żeby teściowa widziała, że daję sobie radę i nie myślała o mnie źle widząc braki w sprzątaniu. Nadszedł dzień wizyty teściowej ciekawa jestem jak będzie długo na pewno parę dni, ale jak długo to nikt nie wie. Przez pół roku mieszkaliśmy u teściów. Relacje z nimi miałam bardzo dobre i nawet dogadywaliśmy się, ale to było dwa lata temu. Teraz mieszkamy oddzielnie i mamy dzieci, a co za tym idzie więcej obowiązków. Rano wstałam wcześniej, żeby nastawić pralkę i wyszorować wannę, ubikację. Nie zdążyłam tego wszystkiego zrobić, a tu dzwonek do drzwi. Prędko poprawiam się i dzielnie idę na  spotkanie z moją teściową. Przywitaliśmy się czule ona patrzy na mnie i mówi schudłaś chyba jesteś zmęczona. Zastanawiam się czy to po mnie widać. Za chwilkę dzieci wstały i zaczął się od nowa kołowrotek. Teściowa stwierdziła dobrze, że nie chowam dzieci w sterylnych warunkach. Pomogła mi przy obiedzie, potem przypilnowała dzieci, a ja umyłam naczynia, podłogi, szafki. Poszła ze starszym synem na spacer. Ja już więcej czasu miałam na dokończenie sprzątania w łazience.

Wieczorem wykąpałam dzieci i poszłam wcześniej spać, bo byłam dodatkowo zmęczona przygotowanie się do odwiedzin teściowej. Mąż rozmawiał z mamą nawet nie wiem do której godziny. Nazajutrz dłużej spałam dopiero mnie dzieci obudziły. Usłyszałam ruch w kuchni dopiero sobie przypomniałam, że mamy gościa i trochę spanikowałam. Mama uśmiechnięta przygotowała śniadanie dla dzieci, w kuchni posprzątane. Obydwie poszłyśmy na spacer i przy okazji na zakupy z dziećmi. Po powrocie teściowa zaproponowała, że ugotuje obiad. Gdy dzieci spały zdjęłam firanki zaczęłam myć okna i kaloryfery. Teściowa była u nas dwa tygodnie. Zajmowała się dziećmi. Chodziła na spacery. Co najważniejsze to ja mogłam wykorzystać ten moment i generalnie sobie posprzątać. Gdy ona chodziła z dziećmi na spacer ja w tym czasie odkurzałam myłam podłogi, ścierałam kurze. Choć dużo fizycznie pracowałam, to byłam bardziej wypoczęta. Bardzo się cieszę, że przyjechała i sbędzie mi jej brak. Mogłyśmy sobie jak dawniej spokojnie porozmawiać. Była delikatna i nie wtrącała się w moje gospodarstwo.