W tym poście chcę opisać przyjazd
mojej teściowej w odwiedziny. Rzadko przyjeżdża, bo mieszkamy daleko. Ja nie
jestem przygotowana, bo mam dwoje malutkich dzieci jedno półtora roku, a drugie
trzy miesiące. Jestem nimi zajęta praktycznie cały dzień. Nie mam czasu i siły
na generalny porządek. Chociaż nie jest bardzo brudno, to jednak zdaje sobie
sprawę, że są duże braki. W biegu myję podłogę, ogarniam kuchnię, sprzątam
łazienkę, a wieczorem padam ze zmęczenia. Co najgorsze, nie mogę liczyć na
męża, bo jeździ po delegacjach i ja sama zostaję z problemami. Chcę, żeby
teściowa widziała, że daję sobie radę i nie myślała o mnie źle widząc braki w
sprzątaniu. Nadszedł dzień wizyty teściowej ciekawa jestem jak będzie długo na
pewno parę dni, ale jak długo to nikt nie wie. Przez pół roku mieszkaliśmy u
teściów. Relacje z nimi miałam bardzo dobre i nawet dogadywaliśmy się, ale to
było dwa lata temu. Teraz mieszkamy oddzielnie i mamy dzieci, a co za tym idzie
więcej obowiązków. Rano wstałam wcześniej, żeby nastawić pralkę i wyszorować
wannę, ubikację. Nie zdążyłam tego wszystkiego zrobić, a tu dzwonek do drzwi. Prędko
poprawiam się i dzielnie idę na spotkanie z moją teściową. Przywitaliśmy się
czule ona patrzy na mnie i mówi schudłaś chyba jesteś zmęczona. Zastanawiam się
czy to po mnie widać. Za chwilkę dzieci wstały i zaczął się od nowa kołowrotek.
Teściowa stwierdziła dobrze, że nie chowam dzieci w sterylnych warunkach.
Pomogła mi przy obiedzie, potem przypilnowała dzieci, a ja umyłam naczynia,
podłogi, szafki. Poszła ze starszym synem na spacer. Ja już więcej czasu miałam
na dokończenie sprzątania w łazience.
Wieczorem wykąpałam dzieci i
poszłam wcześniej spać, bo byłam dodatkowo zmęczona przygotowanie się do odwiedzin
teściowej. Mąż rozmawiał z mamą nawet nie wiem do której godziny. Nazajutrz
dłużej spałam dopiero mnie dzieci obudziły. Usłyszałam ruch w kuchni dopiero
sobie przypomniałam, że mamy gościa i trochę spanikowałam. Mama uśmiechnięta
przygotowała śniadanie dla dzieci, w kuchni posprzątane. Obydwie poszłyśmy na
spacer i przy okazji na zakupy z dziećmi. Po powrocie teściowa zaproponowała,
że ugotuje obiad. Gdy dzieci spały zdjęłam firanki zaczęłam myć okna i
kaloryfery. Teściowa była u nas dwa tygodnie. Zajmowała się dziećmi. Chodziła
na spacery. Co najważniejsze to ja mogłam wykorzystać ten moment i generalnie
sobie posprzątać. Gdy ona chodziła z dziećmi na spacer ja w tym czasie
odkurzałam myłam podłogi, ścierałam kurze. Choć dużo fizycznie pracowałam, to
byłam bardziej wypoczęta. Bardzo się cieszę, że przyjechała i sbędzie mi jej
brak. Mogłyśmy sobie jak dawniej spokojnie porozmawiać. Była delikatna i nie
wtrącała się w moje gospodarstwo.