Nasza historia rozpoczyna się 28 września gdy po bardzo
hucznie przebytej osiemnastce Emili pozostają jej cztery godziny do przybycia
rodziców. Cały dom wygląda jak po przejściu tornada trzeciego stopnia. Do
pomocy zostały jej tylko trzy osoby które w skutek wcześniejszego upojenia
alkoholowego nie były wstanie samodzielnie opuścić lokum. Wszystko zaczęło się
od bardzo szybkiego i dokładnego pozbierania śmieci. Kosz był już pełen więc
należało go skutecznie opróżnić. W tym celu Emila wysłała jednego z gości do
najbliższego śmietnika, a sama podjęła się mycia umywalek, wanny i kabiny prysznicowej które
dnia poprzedniego zostały zabrudzone wymiocinami. Jednak był to dopiero
początek niespodzianek które czekały ją tego dnia. Wszystkie możliwe lustra w
całym domu miały stylowe napisy wykonane czerwoną szminką. Wyczyszczenie luster i wszystkich powierzchni szklanych
zajęło bardzo dużo czasu. Czas mijał nieubłaganie do przybycia rodziców zostały
niespełna dwie i pół godziny. Kuchnia była w opłakanym stanie należało
wyczyścić wszystkie szafki które zalegały brudem i kurzem a, także wypolerować
stoły i blaty kuchenne. Jednak Emilia stwierdziła że do tego zadania wyznaczy
jedną z trzech osób przebywających nadal w domu. Był nim niesforny Michał który
w końcu zaczął dochodzić do siebie a jak zewsząd wiadomo najlepszym sposobem na
kaca jest właśnie ciężka i męcząca praca. Sama Emila udała się do dużego pokoju
gdzie zastała ogromny bałagan. Wszystkie łóżka i sofa miały na sobie ślady
wczorajszej imprezy, a pod nimi można było znaleźć rozmaite rzeczy. Więc nie
czekając na nic dziewczyna szybko poodkurzała podłogi, tapczany, sofę wszystkie
dywany i wykładziny. Do godziny zero pozostała niespełna godzina więc i
pozostałe dwie osoby włączyły się czynnie w prace. Dosłownie 15 min przed
przybyciem rodziców skończone zostało mycie klatki schodowej. Jedyne co zostało
do zrobienia do uzupełnienie mydła, wymiana ręczników i zawieszenie papieru
toaletowego. Na szczęście wszystko zostało skończone na czas.