POKÓJ BIUROWY
Nasz pokój biurowy jest już po remoncie. Wygląda ładnie, został pomalowany na jasny odcień szarości. Wszystko pachnie świeżością. Okno i parapet wprost lśnią czystością. Zamiast brzydkich firanek, mam teraz rolety w pasującym do ścian kolorze. Kaloryfer został dokładnie wyczyszczony
i odmalowany na biało. Na meblach biurowych nie ma śladu kurzu, stare krzesło biurowe zamieniono na nowe. Zniknęła również koszmarna zaplamiona i zniszczona wykładzina dywanowa. Zastąpiły ją panele podłogowe. Na pewno łatwiej będzie utrzymać to wszystko w czystości. Pokój jest jasny
i sprawia wrażenie bardziej przestrzennego. Myślę, że to za sprawą oświetlenia. Wymieniono te stare, nieestetyczne jarzeniówki na nowoczesne i energooszczędne oświetlenie ledowe. Miło jest pracować w tak jasnym i czystym pomieszczeniu. Teraz to od nas samych zależy, jak długo będzie utrzymany taki ład i porządek. Jeśli każdy z nas będzie po sobie sprzątał na bieżąco, powinno być
w porządku. Muszę uważać, aby wchodząc nie wnosić kurzu do pokoju. Ten specyficzny pył unosi się w powietrzu i przez najmniejszą szczelinę przedostaje się do środka, fuj paskudztwo. Pomyślałam sobie, że można by powiesić na ścianie jakiś ładny obrazek, zrobiło by się bardziej przytulnie.
Muszę zapytać szefa o zgodę, bo przecież nie mogę wbijać gwoździ w nowo pomalowane ściany. Mam ładną reprodukcję „Słoneczników” Van Gogha, pięknie by się prezentowały na tle tych ścian. No, no, moja wyobraźnia już pracuje, a jeszcze nie wiem, co na to powie mój szef. Drzwi zostały oklejone jasną okleiną i ładnie wkomponowały się w całość otoczenia. Zostały również wymienione klamki i zapewne zamek. Oczywiście, że zamek został wymieniony, przecież dostałam nowe klucze. Jednak najważniejszą zmianą było to, że na drzwiach zostały umieszczone nasze służbowe wizytówki
z informacją dla petentów. W takim otoczeniu od razu lepiej się pracuje!
i odmalowany na biało. Na meblach biurowych nie ma śladu kurzu, stare krzesło biurowe zamieniono na nowe. Zniknęła również koszmarna zaplamiona i zniszczona wykładzina dywanowa. Zastąpiły ją panele podłogowe. Na pewno łatwiej będzie utrzymać to wszystko w czystości. Pokój jest jasny
i sprawia wrażenie bardziej przestrzennego. Myślę, że to za sprawą oświetlenia. Wymieniono te stare, nieestetyczne jarzeniówki na nowoczesne i energooszczędne oświetlenie ledowe. Miło jest pracować w tak jasnym i czystym pomieszczeniu. Teraz to od nas samych zależy, jak długo będzie utrzymany taki ład i porządek. Jeśli każdy z nas będzie po sobie sprzątał na bieżąco, powinno być
w porządku. Muszę uważać, aby wchodząc nie wnosić kurzu do pokoju. Ten specyficzny pył unosi się w powietrzu i przez najmniejszą szczelinę przedostaje się do środka, fuj paskudztwo. Pomyślałam sobie, że można by powiesić na ścianie jakiś ładny obrazek, zrobiło by się bardziej przytulnie.
Muszę zapytać szefa o zgodę, bo przecież nie mogę wbijać gwoździ w nowo pomalowane ściany. Mam ładną reprodukcję „Słoneczników” Van Gogha, pięknie by się prezentowały na tle tych ścian. No, no, moja wyobraźnia już pracuje, a jeszcze nie wiem, co na to powie mój szef. Drzwi zostały oklejone jasną okleiną i ładnie wkomponowały się w całość otoczenia. Zostały również wymienione klamki i zapewne zamek. Oczywiście, że zamek został wymieniony, przecież dostałam nowe klucze. Jednak najważniejszą zmianą było to, że na drzwiach zostały umieszczone nasze służbowe wizytówki
z informacją dla petentów. W takim otoczeniu od razu lepiej się pracuje!