piątek, 21 listopada 2014

Rewizyta.

W zeszłym tygodniu wraz z naszym synkiem byliśmy w odwiedzinach u mojej koleżanki z pracy. Dzieciaki bawiły się świetnie, więc postanowiłam zaprosić ich do nas, żeby dzieci bardziej się poznały. Nasz synek ma dopiero 2 latka, koleżanki dzieci są starsze, bo Maja ma 5 lat, a Dominiś 4 latka. Jasio wziął koleżankę i kolegę do swojego pokoiku, my natomiast poszłyśmy do salonu, żeby spokojnie napić się kawy. Z początku bawili się dość spokojnie nawet ich słychać nie było, ale ten spokój mnie coś zaniepokoił. wchodzę do pokoiku, a tam zabawki z wszystkich  półek, kartonów wyrzucone są na środku pokoju. Pluszaki, które zazwyczaj ułożone były na tapczanie wszystkie zostały wrzucone do łóżeczka. Kredki, pisaki, malowanki też leżą na podłodze i do tego pełno pogniecionych paluszków. Trudno, pomyślałam pójdą to będziemy sprzątać. Ale Maja zaproponowała, że ona pooddziela wszystkie klocki, i pozbiera malowanki, a chłopcy pozbierają kredki.  Pożegnałam koleżankę i zaraz zabrałam się do porządkowania całego pokoju. Zabawki już poukładane na półkach, pluszaki siedzą na tapczanie. Najpierw myję szafki  z zewnątrz, wycieram kurze z półek oraz poleruję lustro w szafie.  Wyciągam odkurzacz i odkurzam dokładnie podłogę i dywan. Spoglądam w kierunku drzwi i co widzę, drzwi popisane kredkami. Myję drzwi wewnątrz i zewnątrz. Z salonu zbieram talerzyki i filiżanki i wkładam do zmywarki.  Jasio bardzo zadowolony z zabawy z dziećmi  idzie spać