wtorek, 4 listopada 2014
I zrobił się problem
Od kilku tygodni co wchodziłam do kuchni denerwowałam się, że ciągle cieknie woda z baterii w zlewie, postanowiłam to zmienić. Pojechałam do miasta kupiłam baterie i od razu zadzwoniłam do fachowców, aby przyszli mi z pomocą. Umówiłam się z nimi na następny dzień na godzinę dziesiątą. Dwóch panów przyszło nawet punktualnie i wzięli się ostro do roboty. Od razu na wstępie zrobił się problem okazało się, że nie da się zakręcić wody w domu, bo są zardzewiałe zawory. Jeden z panów poszedł szukać pani dozorczyni, żeby otworzyła drzwi do piwnicy, w której znajdowały się zawory, aby je zakręcić, natomiast drugi zaczyna w kuchni coś robić Niby udało się zakręcić zawór w piwnicy, ale niestety zawór ten nie wytrzymuje i zaczyna się straszny problem, u mnie w kuchni zaczyna lać się woda i to takim dużym strumieniem. Po kilku chwilach woda już płynie do przedpokoju zalewając coraz to większą powierzchnię. Na szczęście fachowiec w piwnicy daje jakoś radę i zatrzymuje wodę. Zawory w domu i bateria zostają wymienione, teraz pozostaje tylko mnóstwo sprzątania. Zaczynam więc od wycierania podłogi, następnie biorę się za mycie szafek z zewnątrz. Umycie zewnętrznej powierzchni lodówki, kuchenki mikrofalowej, piekarnika powierzam córce. Jako, że bateria jest nowa zostaje mi do umycia i wypolerowania zlewozmywak. Jeszcze tylko umycie blatów, stołu i parapetu. Mężowi zostawiam odkurzenie dywanów i wykładzin oraz opróżnienie kosza na śmieci.