środa, 5 listopada 2014

KOLEJNY DZIEŃ ANI

KOLEJNY DZIEŃ ANI       I znów zaczął się kolejny  jesienny dzień, dobrze, że jeszcze słońce  ładnie świeci. Za oknem widać spadające liście, jest ich mnóstwo na trawnikach i ulicach, a drzewa prawie łyse. Jak co rano zacznie się wielkie sprzątanie natury-grabienie ,zamiatanie i ładowanie obumarłej przyrody do specjalnie na ten cel przygotowanych pojemników. Trochę smutno się wtedy robi, człowiek uświadamia sobie czas przemijania. Co prawda, na wiosnę przyroda znów rozkwitnie i jak zawsze będzie pięknie, ale to nie to samo. Ogarnęła mnie jakaś nostalgia, pewnie dlatego, że są moje urodziny. Znów jestem starsza o kolejny rok. Na szczęście, nie odczuwam w moim ciele, ani w duszy żadnych wielkich zmian, smutno mi jednak, że przez palce naszych dłoni tak szybko przecieka czas. Tak bardzo skupiamy się na codzienności, pracy zawodowej, obowiązkach w domu- to wieczne odkurzanie mebli, zmywanie podłóg, czyszczenie luster, kabiny prysznicowej, a gdzie w tym wszystkim ja? Mam przyjaciół, dobrą pracę, psa, który szaleje na mój widok, a jednak czegoś mi brakuje. Czas to czas i tak go nie dogonię, myślę, że trzeba od nowa ustalić priorytety w moim życiu. Dobrze, dość tych rozmyślań, najwyższy czas wziąć się do pracy. W przerwie śniadaniowej przygotuję dla wszystkich kawę i ciacho. Nasz pokój socjalny pełni rolę szatni i stołówki jednocześnie. Zaczynam, a jakże, od sprzątania. Stoliki do umycia, czajnik cały się klei- czym on jest tak wysmarowany? Kubki też nie są najwyższej czystości ,muszę je wyszorować i jeszcze talerzyki wypadałoby odświeżyć. Czasu troszkę mało, ale poradzę sobie ze wszystkim. Na urodziny dostałam od współpracowników piękny bukiet herbacianych róż, cudnie pachną. Wstawię je do wazonu. Bardzo lubię kwiaty, pewnie jak większość kobiet, szkoda, że tak rzadko  je dostaję. A po pracy z piątką dobrych znajomych idziemy  do pubu. Na pewno będzie fajna zabawa.