środa, 26 listopada 2014

Czujność pieska.

Działo się to pewnej nocy, bo nie pamiętam dokładnie kiedy, gdyż nie data tu jest najważniejsza, lecz zdarzenie. Poszliśmy wszyscy domownicy spać, a tu nagle pies zaczął piszczeć i biegać z sypialni do pokoju stołowego i z powrotem. Oczywiście swym zachowaniem pobudził nas wszystkich.  Zaczęliśmy dochodzić o co mu chodzi, że tak się zachowuje. Nagle usłyszeliśmy wielki szum na klatce, który przypominał szum wody. Po chwili w pokoju z sufitu zaczęła kapać woda, więc wszystko było jasne, sąsiedzi po prostu nas zalewają.  Tata poleciał budzić sąsiadów, by coś z tym zrobili.  Jak się okazało pękł im wąż od zimnej wody pod zlewem i stąd ta powódź.  Dzięki temu, że pies nas obudził zdążyliśmy przesunąć stół, wersalkę, po podstawiać miski, garnki w tych miejscach  gdzie kapała woda. Niestety w kuchni woda, ciekła po ścianie i tu najwięcej szkody wyrządziła.  Rano pomimo, że były inne plany musieliśmy się zabrać za  mycie zewnętrzne mebli pokojowych,  kuchennych, mycie drzwi wewnętrznych, mycie podłóg,  wycieranie i umycie listew przypodłogowych.  Remont kuchni, który był planowany za rok, niestety musiał odbyć się za miesiąc. Dzięki czujności naszego pieska to nie ponieśliśmy aż tak dużych strat, bo w porę nas obudził i zdążyliśmy poprzesuwać meble i pozwijać chodniki i dywan, które byłyby na pewno zalane i nadawały by się do wyrzucenia.