czwartek, 20 listopada 2014

KINO

KINO…. 
 Hura! Filip zaprosił mnie do kina. Nawet nie wiem co grają, najważniejsze, że on idzie ze mną.
Tym razem zamierzam się dobrze przygotować i zadbać o swój wygląd. Umówiłam się na wizytę 
u  kosmetyczki, włosy ułożę sobie sama -lubię luźną i swobodną fryzurkę. Na pewno  trzeba będzie zrobić przegląd w szafie. Muszę koniecznie znaleźć coś odpowiedniego. Aha, bym zapomniała, oczywiście jeszcze buty  i dodatki. Pogoda się zmieniła i trzeba było letnie ciuszki odłożyć do pawlacza, a wyjąć cieplejszą odzież. W tym celu wystawiłam ze skrytki drabinę. Przy okazji uświadomiłam sobie, że dawno tu nie sprzątałam. Zapach kurzu unosił się w powietrzu, lampa
i podłoga nadają się do umycia. Muszę pamiętać, aby zająć się tym w wolnym czasie. Po wejściu na drabinę okazało się, że drzwiczki szafek potrzebują natychmiastowego wytarcia z kurzu. Musiałam więc zmodyfikować moje plany odnośnie garderoby i zacząć od umycia wysoko powieszonych pawlaczy. Skoro już miałam pod ręką szmatkę, umyłam lampy. Od razu zrobiło się jaśniej i jakby weselej. W następnej kolejności zajęłam się poszukiwaniem sukienki z leciutkiej dzianiny. Buty i torebkę znalazłam upchnięte na specjalnie w tym celu przygotowanej półce,  w dolnej szafce.  Teraz wystarczy wszystko odświeżyć, wyprasować i gotowe. Nareszcie mogę zająć  się sobą. Szybki prysznic i układanie włosów nie powinny zająć mi więcej, niż pół godzinki, myślę, że będzie jeszcze czas na małą kawę przed spotkaniem z kosmetyczką. W tym pośpiechu słuchawka prysznica wyślizgnęła  mi się z dłoni ochlapując wodą lustro i półkę z kosmetykami. Podłogę musiałam wytrzeć mopem, następnie wypolerować lustro i osuszyć zawartość półeczki na kosmetyki. Jak widzicie, pośpiech jest złym doradcą. Na wypicie kawy zabrakło już czasu. Trzeba pędzić  do kosmetyczki, ale to już sama przyjemność. Relaks i perspektywa cudownego spędzenia wieczoru u boku Filipa powodują u mnie szybsze bicie serca. Na niczym innym nie jestem w stanie się skupić .