Trzy małe siostry bawiły się w przedszkole.
Ania, Kasia i Patrycja.
Wszystkie swoje zabawki, rozłożyły w kuchni na stole.
Ich mama znowu się zarzekała,
że nie będzie po nich sprzątała.
Dziewczynki zawsze w czasie zabawy mocno kuchnię zabrudziły,
ale do jej sprzątania nigdy się nie kwapiły.
Mama ciągle się denerwowała,
że za każdym razem
sprzątać po nich musiała.
Mimo to chciała być dla córek miła,
więc bawić się w kuchni raz jeszcze im pozwoliła.
Gdyby wcześniej wiedziała na co się zgodziła,
tym razem żadnej zgody by nie wyraziła.
Dziewczynki narobiły w kuchni strasznego bałaganu.
Doprowadziły ją wręcz do opłakanego stanu.
Znów trzeba było zacząć wielkie sprzątanie.
Z tego powodu nie było do śmiechu mamie.
Chciała, aby córki razem z nią robiły porządki,
ale nagle wszystkie trzy na raz
rozbolały żołądki.
Musiała się więc sama zabrać do roboty,
bo Ani, Kasi i Patrycji jak zwykle
w głowie były figle i psoty.
Na początek czekało ją mycie zewnętrznej powierzchni lodówki.
Siostry bardzo ją pobrudziły,
wykorzystały do tego swoje ołówki.
Potem musiała wyprać firanki,
ponieważ dziewczynki użyły jej jako malowanki.
Nie mogła ominąć mycia podłogi,
chociaż słabe miała tego dnia nogi.
Mycie blatów i szafek też było konieczne.
Były bardzo popisane,
a sprawiło to pióro wieczne.
Odkurzać mamie już się nie chciało,
gdyż okruchów na wykładzinie
tym razem było wyjątkowo mało.
A na sam koniec poprosiła mama swoje dzieci,
aby chociaż opróżniły kosz na śmieci.
Siostry bardzo chętnie się na to zgodziły,
a nawet o kosz między sobą się biły.
Kobieta musiała córki rozdzielać,
by kosz przestały sobie zabierać.
Zmęczyła się mama tym całym sprzątaniem.
Córki dały się jej we znaki,
nie myślała jednak nad ich ukaraniem.