czwartek, 30 października 2014

ANIA NIE MA CZASU

Ania nie ma czasu, Ania ma bloga.

Czy to już święta?
Piątek. Końcówka października. I jak co złośliwsi mogliby napisać - "piździernika". Ja, poczciwa mocno zapracowana Anna, wracam z pracy. Nareszcie. Jednak kilka zadań przede mną. Jestem głodna, jednak nie wystarczy szybka kanapka z okienka. Domowa lodówka pracuje za darmo, nie ma czego chłodzić. Oznacza to - ZAKUPY. Odwiedzam zatem supermarket, a tam ... świąteczny wystrój, świąteczna muzyka ... white christmas i te sprawy. Niby miło, ale połączenie wspomnień świąt i zmęczeniowego poirytowania kojarzy mi sie tylko ze świątecznymi obowiązkami "przykładnej pani domu". Odkurzanie, mycie podłóg, wytarcie kurzy z mebli, półek, grzejników, parapetów. Koszmar! A potem jeszcze zadania kuchenne! Czy klimat Świąt, przez duże "Ś" kiedyś powróci? od nastu lat kojarzy mi się tylko durnymi obowiązkami. Najszybciej, jak tylko da radę, opuszczam "świąteczny" supermarket. Ale to nie koniec skojarzeń. Koszmar trwa. Zapewne wy również ulegacie skojarzeniom reklam przydrożnych. Żółta tablica z czarną czcionką, sądzisz, że to ważna informacja drogowa, objazd czy coś. A tu: "Odkurzanie i mycie schodów", "Mycie zewnętrzne mebli". Do tego oczywiście tuż obok twojego domu lub dojazd gratis. Warto wspomnieć - najtaniej! Jeszcze parę minut i będę w domu. Czy oprócz doładowania lodówki czeka mnie również świąteczne, długo przedświąteczne, mycie podłóg? Nie, nie, nie. Robię wszystko by o tym nie myśleć. Nie ma już siły. Mikrofala przyrządza dla mnie wyśmienitą kuchnie indyjską. Kurczak Masala coś tam. Wszystko w 5 minut. Może ktoś mógłby pozmywać te podłogi w te 5 minut? Za naciśnięciem magicznego guzika. O! Jedzenie gotowe. Ja zaczynam weekend. Nie wiem jak wy. Smacznego! I weekendu miłego. Olejcie sprzątanie.