Uczniowie z gimnazjum miasta Warszawy,
mieli przygotować salę do andrzejkowej zabawy.
Nie było na to czasu zbyt wiele,
jednak żeby zdążyć przed imprezą,
spotkali się wszyscy w niedzielę.
Czekało ich zadanie niezwykle trudne,
gdyż pomieszczenie, w którym mieli się bawić,
było naprawdę brudne.
Uczniowie kiedy je zobaczyli,
to nieporządku, który w nim zastali,
trochę się przestraszyli.
Dziewczęta zaczęły się po sali krzątać,
nawołując chłopców,
żeby zechcieli pomóc im sprzątać.
Tak długo ich naciskały, tak marudziły,
aż w końcu do pracy ich zmusiły.
Początki były dla nich trudne.
Musieli umyć wszystkie okna,
a to jak mówili,
jest dla nich bardzo nudne.
Tą czynnością nawet trochę się zmęczyli,
jednak do dalszej dyspozycji dziewczynek byli.
Teraz czekało ich mycie podłogi,
potem będą musieli jeszcze umyć brudne progi.
Ich koleżanki bardzo się zdziwiły,
że po trzech godzinach sprzątania,
chłopcy nie mieli już siły.
Dziewczęta ciągle kolegów nadzorowały,
a żeby się nie ociągali,
przez cały czas,
nad głowami im stały.
Owa kontrola nawet się przysłużyła,
bo cała sala dość szybko sprzątnięta była.
Trzeba było też rozpocząć wytarcie kurzy.
Z mebli, obrazów, grzejników parapetów.
Jednak niektórzy z nich narzekali,
że to zajęcie im nie służy.
Na sam koniec zostawili sobie odkurzanie wykładziny.
Kiedy już to zrobili,
mieli w końcu szczęśliwe miny.
Można więc było zacząć dekorowanie sali.
Od tego chłopcy już się nie wzbraniali.
Dmuchali balony, wieszali serpentyny.
Oczywiście w tym wszystkim pomagały im dziewczyny.
Po wspólnych zmaganiach młodzież jeszcze pięknie stoły
przystroiła.
Takim sposobem sala gotowa na Andrzejki była.