czwartek, 4 grudnia 2014
Dzisiaj kuchnia.
Mamy dwa tygodnie do świąt, pomyślałam sobie, że muszę jakoś rozplanować przedświąteczne obowiązki. Zakupów na razie nie będę robić, bo to jeszcze za wcześnie, ale postanowiłam sobie, że wezmę się za sprzątanie domu. Dzisiaj uzgodniliśmy z mężem, że zaczniemy od kuchni. Wysyłam męża do piwnicy, żeby przyniósł drabinkę. Z drabinki łatwiej będzie ściągnąć firanki i umyć szafki na górze. Firanki zanoszę do łazienki wrzucam do pralki, a żeby się wyprały zanim posprzątamy naszą kuchnię.Zaczynam od umycia okna. Chociaż jest zimno i bardzo paruje i ciągle widzę smugi, to mam świadomość, że go przecież umyłam, i że jest czyste. Z szafek górnych wyciągam wszystkie naczynia, talerze, garnuszki, szklanki i wstawiam je do zmywarki, żeby je odświeżyć. Mąż myje szafki z zewnątrz i wewnątrz, wyciera wszystkie półki. Ja się biorę za wytarcie kurzy z półek i różnych bibelotów, które na nich stoją, jak również z grzejników i parapetów. Odsuwamy stół i szafki od ściany, a tam pełno kołtunów z kurzu. Odkurzanie podłogi pod meblami oraz mycie listew przypodłogowych nie robi się często, więc trzeba to zrobić solidnie. Umycie zewnętrzne powierzchni lodówki, kuchenki mikrofalowej oraz piekarnika proponuję córce, żeby też w tym przedświątecznym sprzątaniu miała swój udział. Jeszcze umycie zlewozmywaka i wypolerowanie armatury oraz opróżnienie kosza na śmieci. Firanka zdążyła się już wyprać, więc wieszam ją na mokro to nie trzeba będzie jej prasować.