piątek, 5 grudnia 2014

gospodyni domowa

Każdy z nas rozpoczyna dzień prawie podobnie. Nikt się nie zastanawia nad rytuałem codziennie wykonywanym. Właśnie teraz opiszę wam jak u mnie wygląda w przybliżeniu jeden dzień pracy domowej. Przeważnie pierwsza wcześnie wstaje i zajmuje się toaletą poranną. Do niej często zaliczam szybki prysznic, mycie głowy. Poświęcam parę minut na zrobienie makijażu. Budzę moje smacznie śpiące pociechy. Ubieram się i ścielę szybko łóżka. Przechodzę do kuchni, gdzie już urzęduje mąż. Robi herbatę, a ja szykuję śniadanie, przy okazji wszystkim kanapki. Po śniadaniu zbieram kubki i talerze do zlewozmywaka. Ścieram blat szafki, stół oraz pośpieszam dzieci. Przed wyjściem sprawdzam gaz i już pędzimy każdy w swoją stronę. Po pracy wstępuję do sklepu po chleb lub inne najpotrzebniejsze produkty. Większe zakupy robię w sobotę lub w piątek. Gdy wracam do domu, to dzieci są już w swoim pokoju. Kończę obiad przygotowany dzień wcześniej. Po obiedzie myje naczynia, przecieram szafki. Czasem pomagają mi w tym córki. Pranie to także domowa codzienność. Segreguje ubrania jasne, ciemne w zależności od potrzeby dolewam odplamiacza, czasem włączam dodatkowe płukanie i już hula automat. Jak dobrze, że nie trzeba prać ręcznie. Po lekkim przeschnięciu prasuje rzeczy. Dzieci zbierają swoje ubranka i układają w szafie. Jak jest taka potrzeba, to pomagam im w nauce. Przygotowuje obiad na jutrzejszy dzień. Wieczorem ogarniam rzeczy leżące na wierzchu, odkurzam dywan, wycieram kurze i myje podłogi. W łazience po kąpieli czyszczę kabinę, kran oraz toaletę. Te czynności wykonuje automatycznie. Wieczorem siadam z mężem w pokoju i prowadzimy dyskusje na tematy nam tylko znane. Sobota różni się zupełnie od dnia powszedniego. W tym dniu często organizujemy sobie rodzinną przejażdżkę rowerową.