wtorek, 2 grudnia 2014
Pożądkowe plany.
W niedługim czasie będą święta, więc trzeba się zabrać za generalne porządki w mieszkaniu. Porządki zaplanowaliśmy sobie tak, aby rozłożyć je na raty, by nie przyćmiły one przyjemności ze świętowania. Po przejrzeniu środków, które będą potrzebne okazało się, że trzeba kupić coś do mycia mebli, mycia podług i mycia szklanych powierzchni. Po zrobieniu niezbędnych zakupów zabrałem się za sprzątanie. Najpierw zabrałem się za salon, ponieważ w nim jest najwięcej do roboty. W tym roku postanowiłem, że odkurzanie i pranie dywanów zlecę profesjonalnej firmie, która to robi, ponieważ dywany są już wiekowe i przyda się je odświeżyć. Zwinąłem je ze wszystkich pokoi i zniosłem do piwnicy, gdzie zostaną odebrane przez kuriera. Po uporaniu się z dywanami zabrałem się za odkurzanie przestrzeni pod sofą, meblami, wytarciem kurzy z mebli. półek i wytarcie kurzy ze wszystkich powierzchni. Podczas, gdy ja usuwałem kurz małżonka umyła szkliwo z kredensu. Przy okazji robienia porządków, jak co roku podkręcałem luźne drzwi w meblach oraz nie zapomniałem je nasmarować, bo jak to mówią kto smaruje to dłużej jedzie.
Miałem już zabrać się za czyszczenie luster w barku, a tu nagle słyszę dzwonek u drzwi, a kto to mi przeszkadza - pomyślałem. Po otwarciu drzwi okazało się, że przyszedł brat z rodzinką. Zrobiliśmy przerwę w sprzątaniu pokoju, a zabraliśmy się z bratem za sprzątanie zawartości barku, no i niestety z zaplanowanych prac porządkowych nie wszystkie zostały wykonane, ale przecież do świąt jeszcze trochę czasu, to zdążę.