Pierwsza przygoda sprzątacza
Kiedy zabieramy się za sprzątanie, prędzej, czy później mogą
zdarzyć się jakieś nie przewidziane zdarzenia, które są mniej lub bardziej
emocjonujące.
Można wtedy w niedalekiej przeszłości łatwo je sobie
przypominać.
Opowiem historyjkę, która zdarzyła się na pewnych zajęciach
gimnastycznych.
odkurzanie podłóg z ognistą siłą.
Na naszych zajęciach mamy zwyczaj sprzątania co jakiś czas.
Jest wtedy tzw. dzień gospodarczy i robi się wtedy mniej lub bardziej gruntowne
czynności:
-
odkurza się podłogi
-
myje się podłogi
-
wyciera się kurze z parapetów, grzejników
-
czyści się wykładziny
-
myje się zlewozmywak, wyciera szafki z zewnątrz.
W czasie wczorajszych zajęć,
kiedy włączyliśmy jeden z odkurzaczy, usłyszałem dziwne dźwięki. Wydawało mi się
jakbym usłyszał gotujące się mocno na gazie ziemniaki lub fasolę. Było słychać
szum, jakieś delikatne bulgoty, przedziwne chrobotania...
Nie dużo później poczułem zapach
spalenizny, a odkurzacz zaczął iskrzyć. Wydmuchiwane przez niego powietrze było
przesycone zapachem spalenizny, a z tylnego otworu zaczął wydobywać się kurz.
Po kilku minutach odkurzacz
zaczął się palić i zamiast powietrza dym i płomienie buchnęły z tylnego otworu.
Po chwili odkurzacz został
oczywiście ugaszony i wylądował w utylizacji, ale to zdarzenie zapamiętam myślę
na dłuższy czas.
Czy Wam przydarzyło się coś
podobnego?
Czy mięliście nieprzewidziane
sytuacje podczas sprzątania?